Angielska sieciówka – Hobgoblin

Otworzyłem sobie dzisiaj buteleczkę Hobgoblina z browaru Wychwood.
Jest to ponoć, jedno z najczęściej kupowanych piw w UK. Jak zapewniają na etykietce jest to pełne, dobrze zbalansowane piwo o nutach czekolady i tofi oraz profilu owocowym..
a jak jest na prawdę?

HobgoblinPiwo w kolorze prawie że czerwonym – nawet ładnie. Piana – zanim zdążyłem zrobić zdjęcie, już jej prawie nie było. Podobnie z gazem, tylko jego nie było już od początku. Najgorzej jest chyba z zapachem, wali typowym tanim winem (a trochę tego wypiłem, wiec wiem co piszę). Czuję owocowość z alkoholem, jakieś słodycze są na dalszym planie.
W smaku pierwsze wrażenie to..LURA, strasznie wodniste, goryczka faktycznie umiarkowana, raczej od słodów palonych, niż chmielu, ale dosyć zbalansowaną z tymi owocami i karmelami w tle. Ta gorzkość niby przywodzi na myśl czekoladę, jednak gdybym tego nie przeczytał, to raczej bym o niej nie pomyślał, to samo z tofi. Wyczuwalna jest jednak cierpkość, jest lekko kwaśne. Z wielkim trudem, ale udało mi się je dopić do końca.

Ogólnie NIE DOBRE, nie wiem jak ci angole mogą się tym jarać. Pewnie dlatego że jest w każdej angielskiej Biedronce czy Tesco. Nie kupujcie tego piwa – proszę.

Stronę mają klimatyczną nawet:
www.wychwood.co.uk

Browar: Wychwood Brewery
Nazwa: Hobgoblin – Legendary Ruby Beer
Ekstrakt: ?
Alkohol: 5,2 % (w butelce)
Ocena: 3/10 (słabiuśko)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Degustacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Angielska sieciówka – Hobgoblin

  1. Renata pisze:

    Nie no, nie w każdej sieciówce, np. w jednej dostaniesz Hopgoblina, a w innej Fullersa. To piwo ma fajną etykietę i nazwę, więc stąd może popularność. Na pewno jest lepsze niż królowie sieciówek, czyli stella, carling, foster i budweiser.

  2. Jacek pisze:

    Jest inne. Tamte to tzw eurolagery (takie samo gówno jak tyskie czy żywiec), a to jest ale – piwo górnej fermentacji.

  3. Pingback: Anglia..jedziemy dalej | PiwoHejt.pl

  4. Pingback: Butcombe Bitter | PiwoHejt.pl

  5. Pingback: Wiśniowy kolczyk i różowy słoń znów w natarciu. | PiwoHejt.pl

  6. Pingback: Strach na wróble z Wychwood | PiwoHejt.pl

  7. Michał G pisze:

    Hej, tak jak wczoraj rozmawialiśmy moim zdaniem miałeś pecha i trafiłeś na kiepską butelczynę. Proponuje jeszcze raz zdegustować. To typowy ale z wysp, może też nie do końca bo ma z jednej strony dobry balans z drugiej strony dzięki palonym słodom mamy w aromacie lekkie toffi a w smaku leki posmak czekolady. Owoce jak to określiłeś a’la jabol owszem są ale nie tak intensywne no i ten alkohol też jest zaskoczeniem. Przypuszczam, że piwo mogło postać za długo w wysokiej temp. Ta gorycz też jest dosyć wysoka nawet za wysoka jak na ciemne angielskie ale.

    Dodatkowo ale z wysp właśnie takie są. To nie Bitter w wydaniu amerykańskim. Prosiłeś o komentarz to i jest czekamy na ponowną degustację.

    P.s. http://beeradvocate.com/beer/profile/160/236 mała ściągawka 😛

  8. Rafał pisze:

    Dokładnie, Wasze koszulki do mnie przemówiły;), jak będę miał okazję, to na pewno znowu zakupię. Beeradwokatem się niestety nie zasugeruję.

  9. Piotr pisze:

    może się i w UK popsuło jak to z piwami bywa. W 2008 roku nie wydaje mi się by było popularne i tanie. Trafiło w moje gusta i poszukuje tego piwa w polsce…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *